Z głębokim żalem zawiadamiamy, że w dniu 12.04.2019 zmarł Śp. Stanisław Szudrowicz.

Stanisław Szudrowicz ur. 4 lutego 1947 w Poznaniu, zm. 12 kwietnia 2019 – polski lekkoatleta, skoczek w dal i sprinter. Jako zawodnik reprezentował barwy Warty Poznań. Specjalizował się w skoku w dal i biegach sprinterskich. Jego największym osiągnięciem był brązowy medal Mistrzostw Europy w Helsinkach w 1971 roku, który zdobył skokiem na odległość 7.87 metra. Sześciokrotny medalista Mistrzostw Polski:
– złote medale w skoku w dal (1971, 1974),
– srebrne medale: w skoku w dal (1968, 1973), w biegu na 100m (1971) oraz w sztafecie 4x100m (1967).
Jego rekord życiowy w skoku w dal – 8.03m (1971) to aktualnie 18 wynik w historii polskiej lekkoatletyki oraz rekord Wielkopolski.
Po zakończeniu kariery sportowej Stanisław Szudrowicz był trenerem młodych adeptów lekkiej atletyki oraz aktywnym działaczem sportowym. Pod jego okiem w poznańskiej Olimpii trenowali wielokrotni medaliści Mistrzostw Polski w różnych kategoriach wiekowych oraz reprezentanci Polski m.in. Agnieszka Ceglarek, Marzena Kościelniak, Ewelina Skoczylas, Adam Pawłowski, Artur Szczęśniak, Michał Szade, Damian Szade.
Jako działacz lekkoatletyczny zasiadał we władzach Polskiego Związku Lekkiej Atletyki oraz Wielkopolskiego Związku Lekkiej Atletyki.
Trenera Szudrowicza można było niemal zawsze spotkać na stadionie na poznańskim Golęcinie – znał tam wszystkich i wszyscy znali jego. Człowiek legenda, którego towarzystwa, fachowego trenerskiego oka oraz poczucia humoru będzie nam brakować.

Cześć Jego pamięci!

Uroczystości pogrzebowe odbędą się w środę 17.04.2019 o godz. 14:15 na Cmentarzu na Miłostowie (wjazd od ul. Gnieźnieńskiej).

 

1 KOMENTARZ

  1. Dopiero dziś uświadomiłem sobie, jak młodym człowiekiem był w 1977 roku, kiedy na jesieni zjawiłem się na boisku Warty.
    Sprężysty i energiczny. Skoczek. Całą energie potrafił rozładować w jednej dziesiątej sekundy. Taki też był w życiu.
    Człowiek legenda. Zawsze obecny w młodzieńczych wspomnieniach weteranów – również w moich – jakże sympatycznych.
    Już nic do tych wspomnień nie dołoży.
    Do zobaczenia, Trenerze!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ